Ocenia się, że w wojnie obronnej 1939 roku wzięło udział w szere­gach Wojska Polskiego 150-200 tys. Ukraińców. Wasyl Mudryj, prze­wodniczący UNDO i wicemarszałek Sejmu RP, złożył na posiedzeniu w dniu 2 września uroczystą deklarację: My, ukraińscy demokraci narodowi oświadczamy, że obecnie nie czas na wzajemne spory polityczne i że (…) poniesiemy wszystkie ofiary dla zwartej obrony Państwa.

 Na tym też posiedzeniu przedstawiciel Wołynia, Ukrainiec, poseł Stepan Skrypnyk powiedział: Społeczeństwo ukraińskie Wołynia należy­cie odczuło wielką odpowiedzialność, jaka zaciążyła na nim wobec Pań­stwa, własnego narodu i przyszłych pokoleń. Na pierwsze wezwanie Rzeczypospolitej ludność ukraińska Wołynia najdokładniej wykonała wszystko, czego od niej Państwo zażądało.

Atmosfera wśród Ukraińców była jednak napięta, ponieważ władze terenowe aresztowały z 1/2 września wielu członków i sympatyków OUN. Starostowie nakazali jednak 5 września wypuścić ich z więzień. Czoło­wych zaś działaczy OUN przewieziono z więzień w zachodniej Polsce (Wronek i Rawicza) na wschód – do Siedlec, Brześcia i Berezy Kartu­skiej. Ale już 9 i 10 września władze nakazały zwolnić sporą grupę ukra­ińskich nacjonalistów, m. in. Banderę, Łebedia, Kłymyszyna, Łehendę i wielu innych.

O świcie 17 września 1939 r. wkroczyły na Podole wojska Czerwo­nej Armii pod dowództwem Siemiona Timoszenki. Marszałek Edward Śmigły-Rydz wydał rozkaz: Z Sowietami nie walczyć, tylko w razie napa­du z ich strony lub próby rozbrajania naszych oddziałów.

<Komunistyczna propaganda głosiła, że Sowieci idą nam z pomocą. Wielu w to niestety uwierzyło. Autor również witał czołgi sowieckie, ale otrzeźwiał gdy zobaczył, że żołnierze zerwali z budynku szkolnego w je­go wsi tablicę z orłem i wrzucili ją do dołu kloacznego.

Sowieci bardzo szybko zabrali się do niszczenia wszystkich struk­tur państwa polskiego – politycznych, kulturalnych, administracyjnych i gospodarczych. Na wsi dokonali parcelacji majątków ziemskich i podzia­łu “pańskiej” ziemi między służbę folwarczną oraz tzw. biedniaków i średniaków. Wydali też walkę “kurkulom” (kułakom). Nastąpiły areszto­wania właścicieli ziemskich, fabrykantów, leśniczych, urzędników pań­stwowych i policjantów. W szybkim tempie przeprowadzili wybory i przy­łączyli te tereny do Ukraińskiej Republiki Sowieckiej. W tych poczyna­niach pomagała okupantowi czynnie ludność ukraińska, a przede wszystkim ukraińscy nacjonaliści, zwolnieni z polskich więzień. Trwało to jednak niedługo, ponieważ już w grudniu 1939 r. ci, którzy siali terror za władzy polskiej, zorganizowali rebelię i przy biciu cerkiewnych dzwonów ruszyli na Zbaraż. (Byłem tego świadkiem). Rebelię sowieci szybko stłu­mili, jej organizatorów i uczestników aresztowali i wraz z rodzinami wy­wieźli na Sybir.

Wielka deportacja na Sybir polskich kolonistów i osadników woj­skowych rozpoczęła się 10 lutego 1940 r. Wiosną i latem wywieziono na Sybir i do Kazachstanu rodziny właścicieli majątków, fabrykantów, urzędników, oficerów i policjantów.

Według stanu na dzień 13 lutego 1940 r. najwięcej Polaków, to jest 31.640 osób, deportowano z Podola, (czyli z woj. tarnopolskiego). Z woj. lwowskiego wywieziono 20.966, a ze stanisławowskiego – 9.083 osoby.

Mimo aresztowań, wywózki na Sybir i do Kazachstanu oraz innych metod dręczenia ludzi przez Sowietów, eksterminacji ludności polskiej na Kresach Południowo-Wschodnich nie było [1]. Ludobójstwo rozpoczęło się z chwilą wkroczenia na te tereny Niemców w czerwcu 1941 roku. Naj­pierw objęto nim ludność żydowską. Hitlerowcom pomagali w tym ukra­ińscy nacjonaliści. Potem ludobójstwa dokonywały na ludności polskiej bojówki OUN-UPA, przy milczącym przyzwoleniu niemieckich władz okupacyjnych. Mimo nieudanej próby stworzenia “Samostijnej Ukrainy” przez Stepana Banderę i utworzenia we Lwowie rządu z Jarosławem Stećko jako premierem w lipcu 1941 r., cała administracja i niemiecka policja pomocnicza, szczególnie w małych miastach i na wsi, znajdowa­ła się w rękach ukraińskich nacjonalistów.

Eksterminację Polaków na Podolu rozpoczęli banderowcy na wiel­ką skalę w latach 1943/1944. Były to mordy zaplanowane, zorganizowa­ne przez najwyższe czynniki OUN-UPA, Służby Bezpeky oraz lokalnych dowódców. To nie armia i jej żołnierze, ale zbrodnicze bandy i bandyci mogli dopuścić się tak nieludzkich czynów, hańbiąc tym samym własny naród.

Pisałem w innej książce, że to nie ukraińscy sąsiedzi mordowali polskich sąsiadów, żyjący pospołu od wieków i z pokolenia na pokolenie. Oni, narażając się na śmierć, niejednokrotnie nas przechowywali, jak chociażby w przypadku mojej rodziny. Mordowały, na rozkaz z góry zor­ganizowane bojówki OUN-UPA [2].

Żeby uwiarygodnić to o czym będę pisał w dalszej części książki, przytoczę tajny rozkaz dotyczący planowego niszczenia ludności pol­skiej, zamieszczony w publikacji Wiktora Poliszczuka pt. “Dowody zbrodni OUN-UPA”, Toronto 2002 r.

Istnieje dokument – pisze W. Poliszczuk – świadczący o kierowni­czej, wyłącznej dyspozycyjnej roli OUN Bandery w zakresie planowej eksterminacji ludności polskiej i przytacza jego tekst:

Ściśle tajne. Rozporządzenie specjalne.

Rozkazuję Wam przeprowadzenie czystki swojego rejonu z ele­mentu polskiego oraz agentów ukraińsko-bolszewickich. Czystkę należy przeprowadzić w stanicach słabo zaludnionych przez Polaków. W tym celu stworzyć przy rejonie bojówkę złożoną z naszych członków, której zadaniem była by likwidacja wyżej wymienionych. Większe stanice będą czyszczone z tego elementu przez oddziały wojskowe, nawet w biały dzień (….) Zmobilizować do tej pracy wszystkich członków, a także mło­dzież i kobiety. Wykonać wszystkie polecenia dokładnie i natychmiast. Dlaczego to zaniedbujecie? Oczyszczenie terenu musi być zakończone jeszcze przed naszą Wielkanocą, żebyśmy świętowali ją już bez Pola­ków. Pamiętajcie, że jak bolszewicy zastaną nas z Polakami na naszych terenach, wtedy wszystkich nas wyrżną. Działać szybko i mądrze. Maimy w tych sprawach określone pełnomocnictwa od Niemców [3]. Nie trzeba przestrzegać konspiracji aż do nieróbstwa (….) Nikogo nie oszczędzać, nawet w przypadkach małżeństw mieszanych wyciągać z domu Lachów, ale Ukraińców i dzieci w tych domach nie likwidować. Przypominam jeszcze raz, że musi to być wykonane jeszcze przed naszymi świętami. Pościągać całą broń, a także amunicję, bo jest teraz potrzebna. Niech broń nie leży na strychach. Jest przecież rewolucja (…).

WYDOBYĆ BROŃ! ŚMIERĆ POLAKOM!

CHWAŁA BOHATEROM!

Postój, 6 kwietnia 1944 r. Orest KARAT.

Głównymi sprawcami zbrodni ludobójstwa byli poza Stepanem Banderą – Mykoła Łebed’ “Ruban”, Roman Szuchewycz “Taras Czuprynka”, Dmytro Klaczkiwśkyj “Kłym Sawur” (pochodzący ze Zbaraża) i inni.

Dowody tych zbrodni ujawnione zostały w szczegółach przez ludzi, którym udało się z rzezi uratować, przez członków rodzin, sąsiadów, mieszkańców wymordowanych wsi. Zostały przedstawione w drukowa­nych pamiętnikach, relacjach, artykułach, prokuratorskich przesłucha­niach, a głównie w piśmie “Na Rubieży” – periodyku Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, wydawanym od 1993 roku we Wrocławiu.

Dobrze zilustrował banderowskie zbrodnie współczesny poeta ukraiński (pochodzący z Pokucia), b. ambasador Ukrainy w Warszawie – Dmytro Pawłyczko, w wydanym w 1959 roku w Kijowie zbiorze poezji “Bystryna”:

Budesz Ukrajino Dowho pamiataty Wykołeni oczi, Oczizorianyci.

Budesz pamiataty Dermanśky krynyci! [4]

Cenną, źródłową publikację dotyczącą zbrodni banderowskich na PODOLU, opracował Czesław E. Blicharski (tarnopolanin) pt. “Petruniu ne ubywaj mene”, wydaną w 1998 r. w Biskupicach. Według szacunku tego autora OUN-UPA wymordowała w województwie tarnopolskim oko­ło 40,5 tysięcy ludzi (niemowląt, starszych dzieci, kobiet i starców, nawet kaleki), głównie spośród pracowitej i bogobojnej ludności wiejskiej, tylko dlatego, że byli narodowości polskiej. Z tej szacunkowej liczby ustalono do roku 1998 – 14,6 tysięcy nazwisk ofiar, zamordowanych w 611 miej­scowościach spośród 1304 miejscowości woj. tarnopolskiego. Żyjący jeszcze świadkowie tych zbrodni nadal wysyłają informacje do Redakcji “Na Rubieży” [5], która drukuje je w każdym numerze, jak też do IPN – Od­działowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu we Wrocławiu (przy ul. Tkackiej 6).

<Autor niniejszego opracowania czerpał dane dot. miejscowości, dat mordu i nazwisk oraz wieku ofiar z wielu numerów “Na Rubieży” oraz z wymienionej wyżej publikacji Cz. E. Blicharskiego. Jej tytuł stanowią au­tentyczne słowa siostry (Polki) wypowiedziane do brata Ukraińca, w chwili, kiedy przyszedł zamordować ją w Czerwonogrodzie w lutym 1945 r. Owym mordercą był PETRO WYTRYKUSZ z Nyrkowa w pow. zaleszczyckim.

[1] Według Słownika Wyrazów Obcych, PWN 1958 r. -“ Eksterminacja od łac. exterminatio= zagłada, usunięcie, masowe wytępienie; ludobójstwo”.

[2] Różnie z tym bywało, mordowali niekiedy także sąsiedzi zwłaszcza jeśli byli podatni na banderowskie wpływy. (Przyp. Red.).

[3] Był to okres szerokiej współpracy OUN-UPA z Niemcami. (W. K.).

[4] Dermań – wymordowana wieś na Wołyniu. (Przyp. Red.).

[5] Adres Redakcji: 50-123, Wrocław, ul. Oławska 2. (Przyp. Red.).

Władysław Kubów „Terroryzm na Podolu” Warszawa 2003